piątek, 20 grudnia 2013

TOP TEN Jak uniknąć przejedzenia przy świątecznym stole

źródło: www.foodandbiscuits.blogspot.com

Problem świątecznego przejedzenia od kilku lat jest mi de facto obcy. W dużej mierze przez umiar, który staram się zachować przy stole i co świąteczną przesiadkę pomiędzy stołami najbliższych oddalonych od siebie o 160 km. Nie bez znaczenia jest też pewnie znajomość 10 zasad i, w zależności od okoliczności, przestrzegania choć kilku naraz. Oto one:
  1. Jedz powoli.
  2. Uczucie głodu przy wigilijnym stole zwiększa szansę na przejedzenie, dlatego w Wigilię nie zapomnij o śniadaniu i małym posiłku w porze lunchu.
  3. Przy stole zachowaj umiar, a jeśli już musisz spróbować wszystkiego, serwuj sobie malutkie porcje.
  4. Zadbaj by wśród świątecznego zestawu herbat nie zabrakło herbaty miętowej i melisy.
  5. Suszone śliwki regulują pracę  przewodu pokarmowego, dlatego warto zaopatrzyć się w tą iście świąteczną przekąskę. Podobne działanie ma kompot z suszonych śliwek.
  6. Zadbaj by na stole świątecznym nie zabrakło warzyw, także takich w postaci surówek bez dodatku wędlin i majonezu, i nie zapominaj o nich nakładając sobie świąteczne smakołyki  na talerz.
  7. Zadbaj o aktywność fizyczną. Wspólny rodzinny spacer to naprawdę miłe doświadczenie.
  8. Nie wpychaj w siebie i nie pozwól na wpychanie sobie, w imię zasady "bo przecież się zmarnuje". Niezjedzone świąteczne smakołyki można przecież zamrozić.
  9. Unikaj słodkich i gazowanych napojów. Szklanka niegazowanej wody z cytryną jest świetną alternatywą - wypita na czczo pobudzi żołądek, a tuż przed posiłkiem sprawi, że zjesz mniej.
  10. Nie jedz na „na zapas” jakby to był był ostatni posiłek w Twoim życiu ;)
A jeśli powyższe zasady są Tobie nie w smak, możesz przygotowania świąteczne wzbogacić o trening mistrza obżarstwa ;)





czwartek, 19 grudnia 2013

Pomysł na śniadanie #10: Owsianka z suszoną żurawiną

Szczerze powiedziawszy to przez przypadkowy dodatek żurawiny do owsianki zaczęła się moja miłość do tej przysłowiowej papki. Na naszym stole gości dość często, bo wbrew pozorom jej jedzenie to smaczna przyjemność. Przyrządzam ją na wiele sposobów. Ta z żurawiną jest po prostu słodka :)



Owsianka z suszoną żurawiną

składniki:
500 ml mleka
8 łyżek płatków owsianych
6 łyżeczek suszonej żurawiny

przygotowanie:
Do garnka wlać mleko i zgotować. Dodać płatki owsiane, żurawinę i gotować kilka minut często mieszając. Zostawić pod przykryciem na minimalnej mocy grzania bądź wyłączonym ciepłym palniku przez 10 - 15 minut. Polecam !

środa, 18 grudnia 2013

Pomysł na obiad #8: Fasolka po bretońsku

Dzięki fasoli konserwowej w 30 minut możemy wyczarować pyszną fasolkę po bretońsku. Wiem, że można bez mąki, i że zamiast koncentratu można użyć pomidorów z puszki, ale dla mnie fasolka traci wtedy ten specyficzny smak, który pamiętam jeszcze z dzieciństwa.



Fasolka po bretońsku

składniki:
2 puszki białej fasoli konserwowej(2x400g)
150 g wędzonego boczku
150 g kiełbasy
2 ząbki czosnku
4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka mąki
2 listki laurowe
pół łyżeczki tymianku
1 łyżka majeranku
pół łyżeczki słodkiej papryki
sól
pieprz
olej
odrobina natki pietruszki

przygotowanie:
Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę, doprawić tymiankiem i odstawić. Z jednej puszki zalewę odlać do kubka, a fasolę wraz z całą zawartością drugiej puszki wlać do garnka, dodać listki laurowe i zostawić na średnim ogniu, doprowadzając do wrzenia. Na patelni na niewielkiej ilości oleju podsmażyć kiełbasę razem z boczkiem. Podsmażoną wędlinę wrzucić do gotującej się fasolki, a na pozostałym ze smażenia tłuszczu zeszklić cebulę, i również dodać ją do fasoli. Do kubka z zalewą dodać 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego, 1 łyżeczkę mąki, dokładnie wymieszać i wlać do fasolki. Całość doprawić majerankiem, solą, pieprzem i słodką papryką. Gotować przez 10-15 minut na średnim ogniu często mieszając, bo fasolka lubi przywierać. Czosnek obrać i rozgnieść lub zetrzeć na tarce, wrzucić do fasolki i wymieszać. Podawać z kilkoma listkami natki pietruszki i dobrą bułką. Polecam !

piątek, 13 grudnia 2013

Nie mów tego nikomu

źródło: www.cultureinfluences.com

Kiedyś zdradziłam na blogu własny zamiar wprowadzenia w życie rutynowych porządków. Dziś muszę przyznać, że pomimo pierwszych tygodni względnego trzymania się planu, powróciłam do piątkowych zrywów przy dźwiękach hip hopu, i choć nadal pracuję na rozwiązaniem idealnym nie napiszę o nim ani słowa. Dlaczego? Bo być może właśnie ta publiczna deklaracja sprawiła, że wyznaczony cel nie został przeze mnie osiągnięty. Być może to właśnie oficjalne wyjawianie celu sprawia, że niektórzy bezefektywnie są na diecie latami, gdy tym czasem inni po prostu chudną. Mózg bowiem „interpretuje sprawy, o których mówimy innym, opisujemy je, jako coś, co już się wydarzyło, co jest już faktem, przeszłością. Zanika w nas zatem potrzeba rzeczywistego spełnienia się tych planów.” (Derek Sivers, Nikomu nie zdradzajcie swoich celów, TED). Zatem zanim kolejny raz będziesz chciał zdradzić komuś swój cel wiedz, że jego aprobata sprawi, iż twój mózg poczuje cześć satysfakcji, którą powinien odczuć dopiero po osiągnięciu celu co skutecznie Ciebie zdemotywuje. Dlatego nie mów nikomu o swoim celu nim na dobre nie rozpędzisz się w jego realizacji, a na początku najlepiej rozpracuj go na kartce ;)

PS





poniedziałek, 9 grudnia 2013

Sposoby na czapkę


Śnieg sypnął, wiatr zawiał, chłód przeniknął. Nic, tylko sięgnąć po czapkę. Sięgnąć i nałożyć, no chyba, że nie lubisz ;)



PS Sposoby na szalik

czwartek, 5 grudnia 2013

Moja kosmetyczka: Dernilan


Jakiś czas temu borykałam się z problemem pęknięcia skóry dłoni tuż obok paznokcia. Pęknięcie było dość głębokie, bolesne i bardzo dokuczliwe. Poszukując specyfiku na swoją dolegliwość odkryłam krem Dernilan. Praktycznie już po dwóch dobach od pierwszej aplikacji moja przypadłość stała się tylko bolesnym wspomnieniem. Dzięki dalszemu wieczornemu stosowaniu kremu Dernilan omija mnie w tym roku problem skóry rąk, który często pojawiał się u mnie w sezonie jesienno-zimowym pomimo profilaktyki w postaci stosowania kremów drogeryjnych, witaminy A i rękawiczek (choć przyznaję szczerze, że nie mam nawyku częstego kremowania rąk, a i rękawiczek też czasem potrafię zapomnieć ;) Dernilan świetnie zmiękcza także skórę stóp. Dodatkowo jest niedrogi (~ 10 zł) i polski. Jedynym minusem kremu może być dość mocny kamforowy zapach, choć mi on akurat nie przeszkadza. Ponieważ Dernilan to preparat leczniczy nie jest przeznaczony dla kobiet w ciąży i karmiących, ale wszystkim pozostałym szukającym cudownego kremu do rąk naprawdę szczerze polecam !


środa, 4 grudnia 2013

Pomysł na śniadanie #9: Leniwe kluski

Nie da się ukryć, leniwe kluski do ładnych nie należą, ale szybko się je robi, są smaczne i za to dadzą się lubić. Pamiętam je ze swojej pierwszej książki kucharskiej Śmieszne, makaron rośnie! autorstwa Barbary Winklowej. Książki już nie mam, więc przepis z pamięci wspartej internetem.


Leniwe kluski

składniki (ok. 7 klusek):
100 g waniliowego serka homogenizowanego
1 jajo
5 łyżek mąki
1 łyżeczka cukru
3 łyżki bułki tartej
1 łyżka masła
pół łyżeczki cynamonu
szczypta soli
olej

przygotowanie:
W garnku zagotować wodę. Do rondelka wsypać bułkę tartą i włączyć grzanie, przemieszać. Dodać łyżkę masła, cynamon, podgrzewać jeszcze przez chwilę często mieszając. Jeśli bułka będzie zbyt sucha dodać łyżkę oleju. Odstawić.
Do miski wbić jajo, dodać mąkę i energicznie wymieszać. Następnie dodać serek, łyżeczkę cukru, szczyptę soli i jeszcze raz wszystko wymieszać. Ciasto powinno być gęste. Za pomocą dwóch łyżek "puszczać" kluski na wodę, a gdy wypłyną, gotować je jeszcze przez 1 minutę. Kluski wyłowić cedzakiem i przełożyć do rondelka z bułką tartą, wymieszać i podawać. Polecam !

wtorek, 3 grudnia 2013

Zły dzień? Dziękuję, wychodzę.


Osobiście uważam, że smutek, który przyczyny nie ma jest nam potrzebny, ale bez przesady ;) Kiedyś by go zgubić wystarczyło mi wrócić na pieszo z pracy do domu, a dziś, zawsze gdy mnie dopada staram się jak najszybciej wyjść do świata, do ludzi. Dlaczego? Bo życie na zewnątrz koi. I chyba jest dla mnie bez znaczenia czy to park, sklep, świątynia, biblioteka, miejski szum czy wiejski spokój. Chodzi tylko o to, żeby wyjść z czterech ścian, spojrzeć w niebo i odetchnąć pełną piersią. A jeśli nie mogę, dzwonię do Niej albo piekę, bo "Co robi prawdziwa kobieta w sytuacji ciężkiej? Napiętej? Stresowej? Piecze placek ze śliwkami." * Dodatkowo powtarzam sobie, że tak naprawdę to piękny dzień, bo w głębi duszy wiem, że tak jest.

Jeśli więc przydarzy się Tobie dołek, wyłącz przygnębiającą muzykę, wyjdź na zewnątrz, zadzwoń do przyjaciela, albo coś upiecz. Najlepiej placek ze śliwkami ;)




*Kobieta Pracująca (Irena Kwiatkowska), Czterdziestolatek (odcinek 12)


niedziela, 1 grudnia 2013

Kalendarz adwentowy


Od kilku lat mam wrażenie, że magia świąt, którą kiedyś czułam gdzieś mi umyka. Prezenty kupowane na ostatnią chwilę, kartki zastąpione SMS-em wysyłanym w Wigilię, przygotowania kulinarne ograniczone do makowca, bo przecież wigilia u mamy… STOP! Najwyższa pora aby przywrócić świętom Bożego Narodzenia ich magię. Oto mój dwudziestoczterodniowy plan działania może kogoś zainspiruje ;)
  1. "Uruchomić" kalendarz adwentowy (zrobione ;)
  2. Zrobić cukier waniliowy do świątecznych wypieków
  3. Utworzyć palylistę ulubionych piosenek świątecznych
  4. Przygotować miłe drobiazgi na mikołajki dla bliskich
  5. Upiec ciasto
  6. Odwiedzić bliskich (z ciastem ;)
  7. Wesprzeć akcję Caritas „Tak, pomagam”
  8. Zrobić listę świątecznych podarunków
  9. Udekorować mieszkanie świątecznymi akcentami
  10. Zamówić prezenty dla bliskich
  11. Kupić prezenty dla bliskich
  12. Ustalić z mamą menu świąteczne
  13. Wybrać kartki świąteczne
  14. Wypisać kartki świąteczne
  15. Zaopatrzyć się w świecę Caritas i opłatek wigilijny
  16. Wysłać kartki świąteczne
  17. Kupić choinkę
  18. Przygotować z Klarą ozdoby choinkowe
  19. Ubrać choinkę
  20. Obejrzeć razem z A. To tylko miłość
  21. Zapakować prezenty
  22. Zrobić świąteczne porządki
  23. Przygotować potrawy wigilijne
  24. Obejrzeć z Klarą wigilijną bajkę
W miarę potrzeby plan może ulegać modyfikacjom, bo w życiu trzeba być elastycznym ;)


czwartek, 28 listopada 2013

Pomysł na śniadanie #8: Sałatka z wiejskiego serka z jajkiem

Mój ulubiony sposób na wiejski serek to sałatka z jajkiem. Jest lekka, kolorowa i smakuje. Zważywszy na ilość fanów serka wiejskiego wśród bliskich i znajomych, propozycja powinna zadowolić wielu ;)



Sałatka z wiejskiego serka z jajkiem

składniki na dwie porcje:
200 g serka wiejskiego
2 jaja
1 pomidor
3 rzodkiewki
szczypiorek
pieprz

przygotowanie:
Jajka, w zależności od upodobania, ugotować na twardo lub półmiękko. Pomidora, rzodkiewki oraz szczypior umyć i oczyścić ze zbędnych części. Pomidora pokroić na ósemki, rzodkiew zetrzeć na tarce o grubych okach, a szczypiorek drobno pokroić. Do salaterek nakładać serek wiejski, pomidora, rzodkiew oraz jajko przekrojone na pół. Całość doprawić pieprzem i posypać szczypiorkiem. Podawać z ciepłą grzanką bądź z kromką ulubionego pieczywa. Polecam !

środa, 27 listopada 2013

Prawda wyzwala

Kiedyś żyłam w niewoli własnych przekonań "Bóg istnieje" "Boga nie ma" "Polityka mnie nie obchodzi" "On jest głupi" "Telewizja ogłupia". Uwolniłam swój umysł. Zakwestionowałam wszystko. Otwarłam się na to co było dla mnie nie do przyjęcia. Dziś "spaceruję tam i z powrotem i poszukuję prawdziwej prawdy." Jestem gotowa na pomyłkę. Wsłuchuję się w argumenty drugiej strony, bo nie boję się zmienić zdania. Poszukuję prawdy i zawsze gdy ją odkrywam uwalniam się, dlatego nigdy nie przestanę.


Bursztyny 2010

wtorek, 26 listopada 2013

Zrób to sam: Cukier waniliowy

Lubię zapach wanilii, zwłaszcza zimą. Być może, dlatego co roku z wielką przyjemnością robię swój własny cukier waniliowy. Pachnie cudownie i sprawia, że wypieki smakują bardziej, a kubek gorącego mleka czy kakao staje się mocno aromatyczną przyjemnością. Cukrem waniliowym można słodzić herbatę i kawę.



Cukier waniliowy

składniki:
1 laska wanilii
2 szklanki białego drobnego cukru (można użyć cukru trzcinowego, co wzmocni doznania estetyczne i nie tylko ;)

Cukier wsypać do słoika. Laskę wanilii rozciąć wzdłuż i za pomocą noża wyskrobać nasionka.  Dodać je do cukru razem z przekrojoną na 2-3 kawałki laską. Wymieszać potrząsając zakręconym słoiczkiem. Po 1-2 tygodniach cukier jest gotowy do użycia. Polecam !


poniedziałek, 25 listopada 2013

Pomysł na obiad #7: Kotlety z żółtego sera na sałacie

Kotlety z żółtego sera to propozycja dla tych, którzy nie muszą liczyć kalorii. Zadowolą fanów pizzy i zapiekanek. Są mocno sycące, dlatego wystarczy je podać tylko z sałatą.


Kotlety z żółtego sera na sałacie

składniki:
250 g żółtego sera w kawałku
1 jajo
1 główka sałaty
1 mniejszy ogórek szklarniowy
2 pomidory
pęczek rzodkiewek
pęczek szczypiorku
bułka tarta
olej
sól
pieprz

przygotowanie:
Warzywa umyć, oczyścić ze zbędnych części. Sałatę poszarpać lub dość drobno pokroić i wsypać do miski. Ogórka obrać, przekroić wzdłuż, pokroić w cienkie plasterki i dodać do sałaty. Rzodkiewki drobno pokroić lub zetrzeć tarce o grubych okach, pomidory pokroić w ósemki, a szczypior posiekać. Wszystko razem wymieszać. Doprawić solą i pieprzem, dodać 2 łyżki oleju i jeszcze raz wymieszać.
Ser pokroić na dość grube plastry. Jajko rozbełtać w miseczce, doprawić solą i pieprzem. Na talerz wsypać bułkę tartą. Ser panierować w jajku, bułce tartej i układać na rozgrzanym na patelni oleju. Kotlety smażyć przez ok 20 sekund po czym obrócić na drugą stronę. "Uciekający" z kotletów ser oznacza, że czas zakończyć smażenie ;)
Na talerze nakładać sałatę i gorące kotlety.
Polecam !


sobota, 23 listopada 2013

Plastic is fantastic


Wiem, że drewniane zabawki są ładniejsze, bardziej stylowe, trwalsze, zazwyczaj "mądrzejsze", i tak na marginesie, bardziej fotogeniczne. Jednak i wśród plastikowych propozycji jest wiele ciekawych, a medialne napiętnowanie plastiku sprawiło, że zawsze gdy stawałam przed półką z plastikowymi zabawkami, z tyłu głowy słyszałam "Uwaga! To badziew". Zabawki jednak przede wszystkim mają sprawiać Jej przyjemność, zachęcać do zabawy, rozwijać kreatywność, i być bezpieczne, a materiał z którego są wykonane to rzecz trochę drugorzędna. Pamiętam słowa pewnej pani psycholog o tym, że zabawki dla dzieci powinny być zróżnicowane pod względem koloru, kształtu, faktury i wagi, bo świat wokół nas jest różnorodny, a dzieci poprzez zabawę się go uczą. Wydaję mi się także, że w przyszłości odmawianie Jej plastikowych przyjemności tylko dlatego, że są plastikowe, nie byłoby dobrą lekcją tolerancji. Ja plastikowe zabawki polubiłam za cenę, żywe i intensywne kolory, duży wybór i dużą dostępność w sklepach tych nie on-line, a przede wszystkim za radość, którą potrafią Jej sprawić.

Nasz plastikowy hit ostatniego czasu:






A Ty masz jakiś?


piątek, 22 listopada 2013

Pomysł na obiad #6: Zupa z puszek

Swojego czasu moja ulubiona zupa. Przez niektórych zwana jest meksykańską. Gotowałam, ją w  różnych wersjach: z ziemniakami, bez pomidorów, bez papryki, bez pieczarek, ale od jakiegoś czasu robię ją zawsze tak samo, bo tak smakuje mi najlepiej. Zważywszy na ilość zupy jaka wychodzi z podanych składników (ok. 3 litry), jej pożywność, a czas poświęcony na jej wykonanie śmiem twierdzić, że to zupa błyskawiczna ;)



Zupa z puszek

składniki:
2 puszki fasolki czerwonej
1 puszka pomidorów ( ja użyłam pomidorów rozdrobnionych do pizzy)
1 puszka kukurydzy
1 puszka groszku konserwowego
500 g mięsa mielonego
1 duża cebula
1 duża papryka
1 łyżka koncentratu pomidorowego
oregano
majeranek
słodka papryka
ostra papryka
sól
pieprz
opcjonalnie: kilka pieczarek

przygotowanie:
Do garnka wrzucić (wraz z zalewą) fasolę, groszek, pomidory i kukurydzę. Dodać ok. 1,5 l wody i zagotować. Na patelni podsmażyć mięso mielone z przyprawami (sól, pieprz, majeranek, słodka papryka) i dodać do zupy. Paprykę umyć (osobiście dodatkowo ją "strugam", bo nie lubię jej zrolowanych skórek po ugotowaniu) i pokroić na paseczki. Cebulę obrać, pokroić w piórka i razem z papryką zeszklić na patelni, po czym dodać do zupy. Pieczarki umyć, oczyścić, pokroić w plasterki, podsmażyć i także dodać do zupy. Całość doprawić solą, pieprzem, słodką i ostrą papryką, bazylią, łyżką koncentratu pomidorowego i gotować jeszcze przez 10 minut. Polecam !

środa, 20 listopada 2013

Pomysł na śniadanie #7: Niezupełnie hiszpański omlet

Moja wariacja na temat hiszpańskiego omleta jest cieniutka, ale smaczna. Dodam, że dla niektórych propozycja może się okazać obiadową, bo to dość sycące danie ;)


Niezupełnie hiszpański omlet
składniki:
3 jaja
1 łyżka oliwy
2 plasterki szynki
2 ugotowane ziemniaki (u mnie ziemniaki z wczorajszego obiadu)
sól
pieprz
opcjonalnie: pomidor, szczypiorek, ketchup

przygotowanie:
Na patelni rozgrzać olej. Ziemniaki i szynkę dość drobno pokroić i podsmażyć.  Do miseczki wbić jaja, rozbełtać je, doprawić solą z pieprzem po czym przelać na smażone ziemniaki. Patelnię przykryć pokrywką. Po chwili zmniejszyć moc grzania na średnią i poczekać, aż jajka się zetną. Podawać z pomidorem i szczypiorkiem. Polecam !


poniedziałek, 18 listopada 2013

Zrób to sam: Tutu


Jest idealne na bal, przyjęcie czy urodziny, bo każda dziewczynka wygląda w nim zjawiskowo. Tutu to także wdzięczny temat do domowej sesji fotograficznej. To dla Klary wyczarowałam w niecałą godzinę. Zużyłam 3 rolki  tiulu* o długości 9 m i szerokości 15 cm. Jako wstążkę wykorzystałam stary pasek pleciony ze sznurka w różowym kolorze. Tiul nawinęłam na okładkę segregatora i wystarczyło jedno przecięcie aby powstało 57 odcinków o pożądanej długości (długość spódniczki to połowa długości odcinka!). Znaleziony na YouTube filmik NashvilleWraps pokazujący jak zrobić tutu zamieszczam na końcu posta.
15 zł, zero szycia, radość tworzenia, czarowny efekt i szansa na bajeczne zdjecia - naprawdę szczerze polecam :)






* tiul kupiłam w sklepie z dekoracjami weselnymi po 4,80 zł za rolkę

PS
Dogęściłam swoje tutu, i trochę pozmieniało się w poście :)


niedziela, 17 listopada 2013

Versatile Blogger Award

Zostałam zaproszona do zabawy Versatile Blogger Award. Zaprosiła mnie ancimamcia (Wierszomania- blog wierszem pisany) oraz AniaW (Mamania). Bardzo dziękuję :) Jak już kiedyś napisałam, nie jestem zwolenniczką jakichkolwiek łańcuszków, dlatego "nie podam dalej". W ramach podziękowania za zaproszenie kilka faktów o mnie:

  1. Mam trzy siostry i jednego brata
  2. Mam 178 cm wzrostu
  3. Lubię klimaty Edwarda Burnsa (filmy, styl, głos... - całokształt :)
  4. Długo się oswajam
  5. Nie słodzę herbaty ani kawy
  6. Lubię kino francuskie
  7. Mieszkam na 6 piętrze
  8. Lubię tańczyć
  9. Nie znoszę zapachu krewetek
  10. Kiedyś namiętnie słuchałam The Kelly Familly (do dziś szczerze kibicuję Paddyemu :)
  11. Nie wierzę w przesądy, ale czarny kot na drodze nie poprawia mi humoru :)
  12. Lubię długie piesze wędrówki (zwłaszcza te z ogniskiem)
  13. Lubię trailer z filmu Somewhere


  14. Wczoraj skończyłam 33 lata :)


środa, 13 listopada 2013

Pomysł na śniadanie #6: Zapiekanki z serem i pomidorem

Na zapiekanki nie trzeba mnie długo namawiać. Te dzisiejsze mają chrupiące brzegi i miękkie wnętrze. Pokrojenie pomidora w kostkę sprawia, że pomidor "nie ciągnie się", a jedzenie zapiekanek to czysta przyjemność :)




Zapiekanki z serem i pomidorem

składniki:
2 kajzerki
ok. 50 g żółtego sera drobno startego
1 pomidor
masło
sól
pieprz
bazylia
oregano

przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do temp. 190oC. Pomidora umyć (ew. sparzyć i obrać ze skóry), pokroić w kostkę, doprawić solą, pieprzem i bazylią. Wymieszać. Kajzerki przekroić na pół i posmarować masłem. Na bułki nałożyć uprzednio przygotowanego pomidora oraz starty ser. Posypać oregano. Zapiekać w piekarniku przez ok. 5 minut. Polecam.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Słodko-gorzkie

Wolne i to w poniedziałek - super. Do kościoła nie pójdę, przecież nie chodzę, a zresztą, kto normalny chodzi? Oni tam nic nie wiedzą, nie rozumieją. Flagi nie wywieszę, bo i po co. Obchody rocznicowe na mieście - zimno jest, a zresztą nikt mi nie będzie przynudzał. Jesteśmy wolni więc robimy co chcemy. A przecież nie zawsze tak było, przecież dziś świętujemy o d z y s k a n i e niepodległości.



* * * * *

Do Twoich muzeów nie chodzę, do teatrów i oper też nie. Historii Twojej nie pamiętam, ale odpowiedź, że historii nie lubię wydaję mi się dzisiaj żałosnym usprawiedliwieniem. Na wyborach głosuję nie znając programów wyborczych partii, więc za czym ja w ogóle głosuję? A wybory przecież wpływają na sprawy ważne dla Ciebie, moich bliskich, dla mnie. Twoja historia, Twoje tradycje, Twój język, i Twój  krajobraz są warte troski i miłości. Mojej miłości. Słowa wielkiego Polaka Jana Pawła II, do których sięgałam kilka razy były trudne i wymagały wysiłku, którego z lenistwa podjąć mi się nie chciało. Jestem mamą, być może kiedyś babcią, cóż przekaże swoim potomnym? Siatki wypchane zakupami? Jest mi wstyd przed Tobą. Wyrodna ze mnie córa, oj wyrodna. Na szczęście zaczynam rozumieć co to patriotyzm. To mój obowiązek, piękny obowiązek. To zadanie polegające na zatroskaniu o Ciebie jak o dom rodzinny, zadanie polegające na zgłębianiu Twojej historii, kultywowaniu Twoich tradycji. Dlatego dziś chciałam Tobie obiecać poprawę. Zanim kolejny raz zacznę narzekać na Ciebie wspomnę na to, że jesteś Ojczyzną moich przodków, której obecnie sama jestem częścią. Polsko kochana, przepraszam.
"Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Doświadczenia historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!"
Jan Paweł II

Gdzieś wyczytałam, że kraj jest silny patriotyzmem mieszkańców, dlatego w dniu Narodowego Święta Niepodległości wszystkim nam życzę więcej miłości i szacunku do własnej Ojczyzny. Ona naprawdę na to zasługuje.


piątek, 8 listopada 2013

Na przekór

Ach, te jesienne wieczory. Takie dłuuuugie i klimatyczne. Można poczytać książkę, obejrzeć dobry film, urządzić domowe SPA, zagrać w karty, scrabble, upiec ciasto albo najzwyczajniej w świecie pogadać z kimś bliskim. Można. Tylko, że czasem po całym dniu burym od chmur, mokrym od deszczu, zimnym i listopadowym nie mam siły na nic i tęsknię za latem. Właśnie wtedy z chęcią oglądam filmiki, które skutecznie poprawiają mój nastrój. Oto one:
  1. Improv Everywhere - Say Something Nice
  2. The Holstee Manifesto - Lifecycle Video
  3. Enrique Iglesias - I Like It 
I na przekór burej pogodzie, słońca na weekend życzę :)




czwartek, 7 listopada 2013

Liebster Blog Award #2

Otrzymałam kolejną nominację Liebster Blog Award. Nominowała mnie Agata Skaruz. Bardzo dziękuję :) Jak już kiedyś napisałam, nie jestem zwolenniczką jakichkolwiek łańcuszków, dlatego "nie podam dalej".  W ramach podziękowania za wyróżnienie moje odpowiedzi na pytania:

  1. Mam słabość do... mocnej kawy i niezdrowych przekąsek
  2. W ludziach lubię… otwarty umysł
  3. Jaki smak najbardziej współgra z Twoim charakterem? każdy wyrazisty
  4. Co Cię denerwuje? miejscami - własny charakter
  5. Dokąd wyruszysz w wymarzoną podróż? dookoła świata
  6. Jaką książkę możesz polecić na jesienny wieczór? Tysiąc drzewek pomarańczowych
    , Przepiórki w płatkach róży (Laura Esquivel), Przepis na małżeństwo doskonałe (
  7. Bez czego nie wyobrażasz sobie życia? bez śmierci
  8. Co sądzisz o Kominku? inspiruje
  9. Kto lub co sprawiło, że piszesz bloga? potrzeba tworzenia
  10. Ile czasu dziennie spędzasz przed komputerem? nie liczę, ale z pewnością za dużo :)
  11. Jak minął Twój ostatni weekend? intensywnie - odwiedziny u najbliższych A. i reset w moim rodzinnym miasteczku


wtorek, 5 listopada 2013

Małżeńskie wiraże

Obrączki, Dwie, Złote

Znam Go niemalże na pamięć przez co jest dla mnie przewidywalny. Swój czas zaczynam poświęcać na swoje sprawy, bo On nie potrzebuje tylu słów. Nasza miłość się wypaliła. W trudnych chwilach czuję, że jestem słaba i samotna. Pierwsze zauroczenie minęło, On już nawet nie stara się mi zaimponować. Jestem rozczarowana. Ochota na igraszki czasem słabnie, czuję na plecach oddech rutyny. Mamy różne poglądy na niektóre sprawy i miejscami jesteśmy z zupełnie innej bajki, dlatego czuję, że jesteśmy źle dobrani.

Znam Go niemalże na pamięć przez co łatwiej mi Go zrozumieć. Swój czas zaczynam poświęcać na swoje sprawy i poznaję inny rodzaj satysfakcji. Nasza miłość weszła w kolejną fazę. W trudnych chwilach mogę wygadać Jemu swoją samotność przez co jest mi łatwiej i odradzam się. Pierwsze zauroczenie minęło, On już zna moją jasną i ciemną stronę. Jestem bezpieczna. Ochota na igraszki ma różną intensywność, więc rutyna nam nie grozi. Mamy różne poglądy na niektóre sprawy i miejscami jesteśmy z zupełnie innej bajki, przez co nie zamykamy się w klatce własnych przekonań co stymuluje  rozwój każdego z nas. Kocham Go.
 

środa, 30 października 2013

Pomysł na śniadanie #5: Pieczarki duszone

Czy wiesz, że pieczarki są także źródłem potasu, który ułatwia usuwanie zbędnej wody, miedzi, która poprawia strukturę tkanek, selenu, który likwiduje wolne rodniki powodujące raka, kwasu pantotenowego, który reguluje proces przemiany materii, a także błonnika, witaminy D i witamin z grupy B?


Pieczarki duszone

składniki:
100 g pieczarek
malutka cebula
łyżka oleju
łyżka masła
sól
pieprz
opcjonalnie: odrobina natki pietruszki

przygotowanie:
Pieczarki oczyścić, duże kapelusze obrać ze skóry, ogonki odciąć na równi z kapeluszem i drobno pokroić. Cebulkę, obrać i pokroić w drobną kosteczkę. Na patelni rozgrzać olej. Wrzucić pieczarki i obrócić szczytem kapeluszy do góry. Podsmażyć. Doprawić solą i pieprzem i obrócić pieczarki na drugą stronę. Dodać drobniutko pokrojoną cebulkę, chwilkę podsmażyć, dodać masło, zredukować moc grzania do minimum i pozostawić pod przykryciem przez ok. 5 minut. Podawać z kromką dobrego pieczywa i natką pietruszki. Polecam.


wtorek, 29 października 2013

Piosenka na dziś

źródło: facebook
Gdy usłyszałam w sobotę, przepadłam. Świetny duet i znakomity wykon, bo nie potrafię inaczej wytłumaczyć faktu, że Impossible w wykonaniu Agaty Michalskiej i Kamila Franczaka do dziś mi w duszy gra :)


czwartek, 24 października 2013

Cała prawda o szefie

z Kalendarza wzorowego pracownika (kukartka )

Wiem, że to stare, ale ma moc. Życiowe doświadczenie i wspomnienia sprawiają, że z czasem bawi chyba bardziej ;)


środa, 23 października 2013

Pomysł na obiad #5: Pizza z kiełbasą, cebulą i serem

Tak jak chyba każdy mam swoją ulubioną pizzerię (Mexicana na Langiewicza 20 :) i pizzę, którą wybieram najczęściej (pepperoni :). Czasem jednak piekę pizzę w domu, bo bardzo to lubię. Do tej pizzy dodatki skomponowałam po raz pierwszy i muszę przyznać, że mile mnie zaskoczyły, bo pizza smakowała. Bardzo smakowała :)


Pizza z kiełbasą, cebulą i serem

składniki:
ciasto (2 pizze o średnicy ok. 25cm):
350 g mąki
1 szklanka wody
2 łyżeczki drożdży instant
2 łyżeczki cukru
2 łyżeczki soli
2 łyżki oleju


sos pomidorowy:
1 pomidor
3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka bazylii
1 łyżeczka oregano
sól
pieprz

dodatki:
100 g bardzo cienko pokrojonej kiełbasy (użyłam krakowskiej drobiowej)
1 średnia cebula pokrojona w cieniutkie piórka
300 g startego sera

przygotowanie:
ciasto:
Wszystkie składniki wymieszać mikserem na gładką masę. Zwilżonymi olejem dłońmi uformować kulę, przełożyć do miski, przykryć i odstawić na co najmniej godzinę w ciepłe miejsce.

sos pomidorowy:
Pomidora umyć, sparzyć, obrać i pokroić na drobne kawałki. Na patelni rozgrzać łyżkę oleju wrzucić pomidora, bazylię, oregano i chwilę przesmażyć. Dodać koncentrat pomidorowy, doprawić solą, pieprzem i jeszcze chwilkę podgrzewać ciągle mieszając. W razie potrzeby podlać niewielką ilością wody. Sos ma być gęsty. Dodać czosnek i zredukować moc grzania.

Ciasto przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, rozpłaszczyć i rozciągnąć na bardzo cienko, a następnie posmarować sosem pomidorowym. Na cieście rozłożyć plasterki kiełbasy i piórka cebuli. Piec w temperaturze 220oC przez 12 minut na środkowym poziomie piekarnika. Po tym czasie wysunąć blachę, pizzę posypać serem, oregano, bazylią i ponownie wstawić do piekarnika, a piekarnik wyłączyć. Po ok. 2 minutach (w momencie rozpuszczenia się sera) pizza jest gotowa. Podawać z ketchupem, majonezem lub sosem czosnkowym. Polecam.

Pomysł na śniadanie #4: Placuszki z bananem

Zawsze jak sięgam po banana, przypomina mi się Marta, która mówiła, że jada je niemalże codziennie, bo poprawiają humor. Zatem na dobry początek dnia polecam bardzo proste i smaczne placuszki z bananem.


Placuszki z bananem

składniki:
(ok. 12 sztuk)
1 banan
1/8 szklanki mleka
1 jajo
2 kopiaste łyżki mąki
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
olej

przygotowanie:
Do wąskiego i głębokiego naczynia wlać mleko, dodać banana i zmielić blenderem na gładko. Dodać jajo, mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sól i ponownie wszystko zmielić. Na patelni rozgrzać olej, zmniejszyć moc grzania o 1/3 i za pomocą dużej łyżki nakładać ciasto na patelnię (1 łyżka ciasta na jeden placuszek). Po ok. 15 sekundach placki obrócić i smażyć jeszcze kilka sekund. Wykładać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym lub papierem śniadaniowym w celu usunięcia nadmiaru oleju. Podawać z cukrem pudrem. Polecam !


wtorek, 22 października 2013

Sposób na kurczaka

Jedzenie kurczaka jest dość osobliwe, bo to co uchodzi w fast foodach nie do przyjęcia jest w eleganckich restauracjach. Oto filmiki, które pokazują dwa sprawne sposoby jedzenia skrzydełek.




A tak dla przypomnienia: Kurczaka w fast foodzie możemy jeść palcami, a w restauracji "lewą dłonią podtrzymujemy mięso widelcem, a prawą odkrawamy mały kawałek; następnie nadziewamy go na widelec i zjadamy; tak postępujemy z korpusem; gdy pozostaną na kości z odrobiną mięsa, skrzydełka i udka obgryzamy mięso trzymając palcami za kości; po zakończeniu jedzenia myjemy palce w specjalnie do tego przygotowanej miseczce z wodą i wycieramy je specjalnie do tego przygotowaną serwetką. Upewnijmy się lepiej wcześniej czy dostaniemy ten zestaw.
Co mamy zrobić, gdy zamówimy drób, a nie dostaniemy miseczki z wodą? Jedzenie powinniśmy w zasadzie zakończyć w momencie, gdy posługiwanie się nożem i widelcem nie będzie już możliwe (czy zgrabne).

Czy jemy skórę? To zależy od nas. Możemy ją pozostawić. Możemy ją zjeść oddzielając od mięsa nożem, przytrzymując następnie widelcem i krojąc na kawałki." (źródło: www.savoir-vivre)
. Pamiętajmy też, że niezależnie czy w restauracji, czy w fast foodzie nieeleganckie jest obgryzanie kości ;)

źródło: Foodette-Reviews


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...