niedziela, 28 lipca 2013

Same zabawki szczęścia nie dają


Jestem minimalistką, i tak jak każdy mam własny gust, własne poczucie estetyki.
Zanim Klara przyszła na świat widziałam niejeden pokój dziecięcy zawalony zabawkami. Wiem, że zabawki potrafią wychodzić spod łóżka, z półek, z szuflad i ze skrzynek robiąc z przestrzeni jeden chaos, pstrokaty miszmasz. Krzyczą kolory, dźwięki, faktury i kształty. Wiedziałam, że tego nie chcę. Wg mnie taki anturaż na co dzień przeszkadza dziecku w koncentrowaniu uwagi, i ogólnie rzecz biorąc w rozwoju. Osobiście wolę porządek, a przynajmniej „ugładzony” nieład. „Dziecko też człowiek” i pewnie ma tak samo. Poprosiłam, więc najbliższych aby powstrzymali się od kupowania zabawek, bo:
  1. Mam swoją filozofię dotyczącą sposobu wychowania. Nie chcę, żeby dziecko żyło w otoczeniu w którym trudno o skupienie uwagi. Chcę aby wyrobiło sobie poczucie smaku, ładu i harmonii.
  2. Nie chcę by odwiedziny bliskich kojarzyły się dziecku tylko z prezentami. Osobiście słyszałam jak dziecko na widok babci czy cioci pyta „Masz coś dla mnie?”. Chciałabym aby same odwiedziny najbliższych były radością.
  3. Wg mnie częste prezenty bez okazji zmniejszają w dziecku radość z ich otrzymywania, a zabawki otrzymywane co chwilę zajmują dziecko tylko na chwilę. 
  4. Mam swoje poczucie estetyki, i to ja spędzam z Klarą na zabawie najwięcej czasu, a zatem jej kącik to także moje codzienne otoczenie. Chcę mieć wpływ na jego wygląd i na dźwięki jakie wydaje.
  5. Sama nie obdarowywałam innych dzieci extra prezentami i chcę mieć radość z wybierania rowerków czy lal.
  6. Jeżeli rodzice nie życzą sobie karmienia dzieci słodkościami czy obdarowywania prezencikami najbliżsi powinni to uszanować.
Moja propozycja dla darczyńców jest taka:
  1. Zorientuj się czy dziecko nie ma swojej skarbonki, do której zbiera pieniążki na spełnianie swoich dziecięcych marzeń. Jeśli tak, wrzuć do niej grosik, który zamierzałeś wydać na kolejną „cudowną” zabawkę.
  2. Porozmawiaj z dzieckiem, pobaw się z nim lub zabierz je na spacer, i podaruj mu to co najcenniejsze: czas i uwagę.
  3. Jeżeli jednak  chcesz kupić coś extra, to skonsultuj z rodzicami zakup prezentu, albo przynajmniej dowiedz się czy rzeczywiście zrobisz dziecku frajdę.
  4. Ciekawa książeczka to naprawdę dobry pomysł :)

8 komentarzy:

  1. zgadzam się z Tobą, dobre podejście. my zrobilismy coś innego jednak. zdecydowaliśmy, że mała będzie mieć tylko to, co dostanie w prezencie. dzięki temu też nie mamy zawalonych szafek, a Milenka bawi się tym co jest. co prawda przez to nie my wybieramy zabawki, ale w jej wieku jeszcze mi to nie przeszkadza. później pewnie będzie mniej prezentów zabawek, to wtedy kupimy co my będziemy uważali za słuszne. tak jak piszesz, dziecko często woli to, że się z nim spędzi czas, a nie kolejną zabawkę, która rzuci w kont..

    OdpowiedzUsuń
  2. W pełni podzielam Twoje zdanie. co do obdarowywania niechcianymi prezentami, słodkościami itp. Oj znamy to znamy... a przecież uwaga i czas poświęcony małej istotce jest sto razy bardziej cenniejszy niż kolejna zabawka, która zaraz trafi w kąt.
    Jestem tu pierwszy raz ale na pewno nie ostatni! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podzielam podobną filozofię. Jak najmniej zabawek i przede wszystkim takie, które są dziecku przyjazne - bez grajków, świecidełek, klaksonów itd. U nas rządzą klocki, drewniane zabawki, układanki, kredki. A co do prezentów - z najbliższymi umówiłam się tak, żeby konsultowali ze mną co chcą kupić. Moja mama np. stwierdziła, ze lubi Małej kupować ubranka, moja siostra drewniane nietypowe proste zabawki (takie też uwielbiam), a reszcie powiedziałam, że jeśli już to proszę o książeczki. Gorzej z gośćmi niezapowiedzianymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super podejście! Czas, uwaga i zabawki zrobione z niczego daja najwięcej szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadrabiam sobie wakacyjne zaległości w postach :)
    Dodam, że przy więcej niż jednym dziecku tych prezentów zabawek robi się x razy więcej i tak (nie byłam asertywna) mam zawalony salon w 1/4 grajkami i pierdyliardem innych badziewnych plastikowych dzieciencych gadżetów, moje dzieci mówią na niegdysiejszy salon "pokój zabaw" a dziadkowie kupują dalej, ja nie wyrzucam bo mi wpojono ze prezent to prezent i trzeba być wdzięcznym... błędne koło
    a chłopaki dalej bawią się kartonami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas zabawek jest sporo, są też te grające, bo Ida kocha taniec i muzykę, ale tak jak piszesz jestem zdania, że darczyńcy powinni brać pod uwagę zdanie obdarowywanych. Pamiętam jak kiedyś w Boże Narodzenie zamarłam na widok jednego z prezentów i czym prędzej schowałam go do pudła!!! Trudny to temat jest oj trudny!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...