piątek, 26 lipca 2013

Wszyscy jesteśmy noszeniakami



Moja przygoda z chustą zaczęła się w grudniu 2011r., i licząc z "przesiadką" na nosidełko trwała do marca 2013r.
Po pierwsze, wbrew temu co czytałam, noszenie dzieci w chuście nie należy do zbyt popularnych (przynajmniej w Szczecinie). Nie lubię rzucać się w oczy jednak z dzieckiem w chuście to nie było możliwe. Pamiętam kilka zdziwionych spojrzeń i komentarzy. Przed swoją przygodą z noszeniem, sama całkiem sceptycznie patrzyłam na „chustomaniaków”. Wydawali mi się jacyś nawiedzeni i przesadzeni. Gdy jednak przyjście na świat Klary zostało już określone w czasie natknęłam się na artykuł na temat rodzicielstwa bliskości, a argumenty za noszeniem dzieci przekonały mnie co do jego sensu. Noszone dziecko jest spokojniejsze, mniej płacze, „czuje się częścią świata dorosłych, widzi dokładnie wszystko z ich perspektywy, dzięki czemu uczy się wzorców i zachowań potrzebnych w dorosłym życiu. Jednym słowem noszone dziecko lepiej się rozwija, szybciej uczy i staje się samodzielne(…)”(źródło: www.pl.lennylamb.com).

Noszenie Klary było fajne, wygodne i praktyczne. Dzięki chuście mogłam zrobić porządki w domu, załatwić wiele spraw na mieście, zabrać dziecko na spacer brzegiem morza, do lasu, a także na wędrówkę po górach. Dzisiaj jednak chyba od razu wybrałabym nosidełko ze specjalną wkładką dla noworodków, ale sam idea noszenia bardzo mi odpowiada. Apeluję do wszystkich mam aby nosiły swoje dzieci, bo tak jak to kiedyś powiedziała moja siostra „Wszyscy jesteśmy noszeniakami” ;)

Używałam chusty elastycznej Lenny Lamb w kolorze akwamaryny i nosidełka Ergobaby Organic Collection Baby Carriers. Wiązania chusty nauczyłam się sama przed lustrem z dołączonej do niej instrukcji na CD. Tak naprawdę wiązanie nie jest trudne. O technice noszenia nie będę się rozpisywać, bo w sieci jest pełno instrukcji i wskazówek, jak choćby ta na stronie Kingi Cherek.

5 komentarzy:

  1. też korzystałam z chusty dopóki nie zaczęły się upały - teraz trochę córce w niej za gorąco. ale jestem jak najbardziej za noszeniem dzieci! u mnie w mieście też nie jest to jeszcze bardzo popularne i czasem można poczuć się jak okaz w zoo ;) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okaz w zoo - dobrze powiedziane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie planuję zakup Mei Tai :) a wcześniej nosiłam w nosidle BabyBjorn

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam
    Zapraszam do udziału w nowej zabawie w Bombonierce.

    http://beatybombonierka.blogspot.com/2013/07/sowo-na-niedziele.html

    Pozdrawiam słonecznie
    Polka Statystyczna

    OdpowiedzUsuń
  5. moja przygoda z chusta zaczela sie kilka miesiecy pozniej:)
    Pozniej przesiadka na nosidlo ergonomiczne, ktore zreszta uzywamy do tej pory. Nie wyobrazam sobie aby nie nosic dziecka

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...