czwartek, 27 lutego 2014

Pomysł na obiad #16: Spaghetti carbonara

Tylko żółtka czy całe jajka? Ze śmietanką czy bez? Dylematów przy przyrządzaniu spaghetti carbonara miałam kilka. Być może moja wariacja jest profanacją, ale jest błyskawiczna (jej przygotowanie trwa niemalże tyle, co czas gotowania makaronu), smakuje i z pewnością popełnię ją jeszcze nieraz. Polecam!



Spaghetti carbonara

składniki:
100 g makaronu spaghetti
80 g boczku wędzonego
40 g sera żółtego drobno startego (parmezan brzmi świetnie)
1 malutka cebulka
1 jajo
5 łyżek śmietany 30%
oregano
sól
pieprz

przygotowanie:
Makaron ugotować wg instrukcji na opakowaniu.
Boczek pokroić w cieniutkie słupki i zeszklić na patelni na kilku kroplach oleju. Cebulę obrać, pokroić w drobniutką kosteczkę i dodać do boczku. W kubku wymieszać ser, z jajkiem i śmietaną doprawione solą i pieprzem. Gdy makaron jest gotowy, odcedzić i wrzucić go do podsmażonego boczku z cebulą, a następnie przemieszać i zdjąć z ognia. Natychmiast dodać masę jajeczno-serową i energicznie wymieszać. Podawać posypane oregano. Polecam !


środa, 26 lutego 2014

Nie zwlekaj, zrób to!


„Jeśli zrobienie czegoś zajmuje mniej niż 2 minuty, należy to zrobić od razu”
David Allen, Getting Things Done
Od kilku tygodni stosuję regułę dwóch minut, i choć brzmi ona banalnie, efekty jakie przynosi są zdumiewające. Obserwuję wzrost poczucia satysfakcji, radości i pewności siebie, bo bieżące sprawy do załatwienia przestały się nawarstwiać, a i realizacja większych planów nabrała na sile. Regułę bowiem wykorzystuję także do realizacji  większych projektów.



Przykładowo od dłuższego czasu noszę się z zamiarem wprowadzenia w życie zdrowych nawyków licząc, że przyczynią się one do zmiany trybu życia na zdrowszy. Dzięki regule dwóch minut obieram marchewkę i od dwóch tygodni zamiast niezdrowych przekąsek przy komputerze towarzyszy mi szklanka pełna chrupiących słupków pełnych ß-karotenu, prowitaminy A i witaminy C, więc pierwszy zdrowy nawyk już mam ;)

Przykłady rzeczy, których wykonanie zajmuje ~2 minuty, a które odkładane na później nawarstwiają się, zaśmiecając pamięć, a świadomość konieczności ich zrobienia ciąży i uwiera:
  • odpisać na sms
  • odpowiedzieć na maila
  • oddzwonić
  • wyrzucić śmieci
  • uporządkować szafę
  • uporządkować kosmetyki
  • umówić się z dentystą, okulistą, itd.
  • poukładać pranie
  • wytrzeć lustro w łazience
  • uporządkować lodówkę
  • wysłać obiecane zdjęcia
  • rozładować zmywarkę
  • posprzątać po posiłku
  • przyszyć guzik
  • wyczyścić buty
  • odkurzyć kwiaty, itd. 

Przykładowe pierwsze kroki do realizacji większych projektów, które zajmują ~2 minuty:
  • rezerwacja książki w bibliotece, zamówienie książki na allegro (projekt: nadrobienie zaległości czytelniczych)
  • zarezerwowanie biletów do kina, teatru (projekt: ukulturalnić się)
  • zorientowanie się w ofercie szkoły językowej, tańca itd. (projekt: własny rozwój)
  • umówienie się do fitness clubu/ zamówienie butów do biegania (projekt: zadbać o kondycję)
  • schody zamiast windy, parkowanie na "dalszym" miejscu parkingowym (projekt: zdrowe nawyki)
  • umówić się do fryzjera (projekt: metamorfoza), itd.

Ty też nie zwlekaj i zrób to teraz ;)


poniedziałek, 24 lutego 2014

Ale kino: Blask tęczy (2009)

Blask tęczy to historia Tomasa wrażliwego chłopca, którego poznajemy w chwili, gdy zostaje zabrany z sierocińca przez Maire O’Donnell. Początkowo niepewne zamiary kobiety oraz przyszłość, która czeka Tomasa, dość szybko stają się jasne. Ba, nawet sam finał historii jest przewidywalny. Pomimo to film niejednokrotnie wzruszył mnie do łez.

źródło: www.imdb.com

Oprócz fabuły film urzeka pięknem krajobrazów i postacią Maire wykreowaną przez Connie Nielsen. Być może to właśnie Maire sprawia, że obraz wyróżnia się na tle podobnych ekranizacji. Jej siła wewnętrzna, niezaprzeczalny urok i kolory, którymi zdaje się zaklinać surową wyspiarską rzeczywistość hipnotyzują. Blask tęczy to bajka dla dorosłych, która budzi w odbiorcy chęć czynienia dobra i kreowania lepszej rzeczywistości chociażby dla najbliższych. Poza tym bezlitośnie wyciska łzy, więc jeśli masz ochotę na płacz gorąco polecam ;)



PS
Scena z Filadelfii (1993), która niezmiennie wzrusza mnie od lat:



i kilka moich  filmowych łzawych hitów:
Mój przyjaciel Hachiko (2009)
Hanami - Kwiat wiśni (2008)
Malowany welon (2006)
Czas, który pozostał (2005)
A Ty masz jakieś?


piątek, 21 lutego 2014

Wszyscy jesteśmy sąsiadami

Ostatnio rozbawił mnie sąsiad, który zapakował się do windy przede mną i odwrócił się do mnie tyłem. Zaczęłam się zastanawiać, które z sąsiedzkich zachowań doświadczanych nierzadko na własnej skórze irytują mnie najbardziej. Tak oto powstały moje rady dla sąsiadów. Pierwsze dziesięć skierowanych jest do mieszkańców bloków, ostatnia jest radą dla właścicieli domków jednorodzinnych ;)

Do sąsiada:
  1. Nie urządzaj się po nocach. Wiem, że się wprowadziłeś i chcesz wykończyć mieszkanie, ale ja już tu mieszkam, a te późno wieczorne wiercenia, walenia i skrobania są bardzo męczące i zdają się nie mieć końca. Poza tym pamiętaj, że ja mam prawo do ciszy nocnej. Uszanuj to.
  2. Spójrz mi w oczy. Dzień dobry nie boli. Naprawdę.

    „© Depositphotos.com/DeepGreen"
  3. Nie uciekaj mi windą. Ja nie gryzę, a w windzie z pewnością zmieścimy się oboje. Może nawet zamienimy dwa zdania ;)
  4. Nie kupkaj swoim psem. Zieleniec osiedlowy i parking to nie jest Twój teren prywatny, dlatego jak już skorzystacie to posprzątajcie po sobie.

    źródło: www.sm.poznan.pl
  5. Nie śmieć. Najlepsze miejsce dla niedopałków, butelek i papierków to śmietnik, który znajduje się niedaleko wejścia do naszego bloku. Części wspólne to nie chlew!
  6. Nie niszcz. Klatka schodowa i winda to dobro wspólne. Tak samo jak do Ciebie należą i do mnie, dlatego nie wypisuj na ścianach żadnych, zwłaszcza tych głupich i wulgarnych napisów i malunków. Mnie to razi, a dodatkowo muszę potem płacić za Twoje ekscesy.

    źródło: www.nowaostroleka.pl
  7. Nie pal papierosów na klatkach schodowych, balkonach i w oknach. Ja nie palę. Wiedz, że przeszkadza mi dym tytoniowy, który utrzymuję się po Twoim papierosie na klatce schodowej, a ten z papierosów wypalanych przez Ciebie na balkonie czy przez okno dostaje się  nieproszony do mojego mieszkania lufcikiem...

    źródło: www.supernowosci24.pl
  8. Nie szczekaj swoim psem. Wybierając swojego pupila weź pod uwagę czy to nie jeden z tych głośno szczekających o byle co, bo mnie to szczekanie często wyprowadza z równowagi.
  9. Nie krzycz po nocach z rozkoszy. Mam wrażenie, że robisz to, bo chcesz zwrócić na siebie uwagę. Proszę Ciebie, spróbuj nieco ciszej może się uda ;)
  10. Nie przesiaduj w oknie całymi dniami. Czasem mam wrażenie, że piszesz książkę, albo robisz za osiedlowy monitoring ;)
  11. Nie czadź. Wiem, że w piecu można palić butelkami i innym badziewiem, ale do licha, Ty mnie trujesz!

    źródło: www.trzcinica.nowoczesnagmina.pl

PS
;)

środa, 19 lutego 2014

Sztuka rozwiązywania problemów


Gdy pojawia się duży problem, zabiera spokój i paraliżuje działania. Aby się z nim uporać trzeba zrozumieć jego istotę, następnie określić cel i pożądany wynik. Potem pozostaje skoncentrować się na znalezieniu rozwiązania. W myśl zasady, że w życiu trzeba być elastycznym najlepiej otworzyć się na wszystkie możliwości. W tym celu warto stymulować umysł prowokacyjnymi pytaniami (czy to prawda? co jeśli się mylę? czy istnieją inne rozwiązania?), a najlepiej się z nimi przespać. Podświadomość bowiem nigdy nie śpi i zazwyczaj jeszcze przed południem następnego dnia rozwiązanie problemu samo się znajdzie. Czy to działa? Tak, tylko trzeba dosłownie zasnąć z pytaniami w myślach i żywić przekonanie, że "nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać" * ;)



*Śpiewać każdy może, Jonasz Kofta


poniedziałek, 17 lutego 2014

Pomysł na obiad #15: Muszelki z brokułem

Kremowo-brokułowa propozycja, która smakuje. Szczerze powiedziawszy to dość długo zastanawiałam się jaki makaron będzie pasował do tego sosu najbardziej. Wybór padł na mało popularne w mojej kuchni muszelki, ale to się chyba zmieni, bo połączenie inspiruje. Polecam!



Muszelki z brokułem

składniki:
200 g makaronu muszelki
1 brokuł
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
1 szklanka mleka
1 szklanka drobno startego żółtego sera
1 łyżeczka soku z cytryny
szczypta gałki muszkatołowej
sól
pieprz

przygotowanie:
Makaron ugotować wg instrukcji na opakowaniu.
Brokuł umyć, podzielić na małe różyczki i obgotować we wrzącej osolonej wodzie przez 3 minuty. Odcedzić na durszlaku.
W garnku na wolnym ogniu roztopić masło i stopniowo dodawać do niego mąkę stale mieszając trzepaczką drucianą. Gdy baza zgęstnieje (~4 minut) powoli dolewać mleko nie zaprzestając mieszania. Doprawić solą, pieprzem, gałką muszkatołową i sokiem z cytryny. Do sosu dodać stary ser, a po jego rozpuszczeniu brokuła. Całość wymieszać i podgrzewać jeszcze przez chwilę. Sos wymieszać z makaronem. Polecam !



czwartek, 13 lutego 2014

Sieciowe znaleziska: Walentynki


Nie odczuwam walentynkowego ciśnienia do romantycznego świętowania tylko we dwoje, choć szczerze powiedziawszy nie mam nic przeciwko ;) Dla mnie Walentynki to okazja do celebrowania przyjaźni i czynienia drobnych przyjemności najbliższym, dlatego nie rozumiem oporu jaki budzi to święto wśród niektórych. Poniżej kilka walentynkowych sieciowych znalezisk, które być może kogoś zainspirują ;)

"Najbardziej romantyczna piosenka, jaką tylko można by sobie wyobrazić".*

Uroczy walentynkowy manicure.

Prosty i efektowny walentynkowy makijaż.

Słodkie bezowe serduszka.

Danie, które rozpali zmysły.  

Filmowa propozycja idealna na walentynkowy wieczór.

Miniporadnik na samotne walentynki.

Walentynkowe kolorowanki dla najmłodszych.

Sekret namiętności w długotrwałym związku.

10 sposobów na wspaniałą miłość.



* piosenkę  Je t'aime... moi non plus napisał Serge Gainsbourga na prośbę Brigitte Bardot, która poprosiła o "najbardziej romantyczną piosenkę, jaką tylko można by sobie wyobrazić" (źródło informacji)
 

środa, 12 lutego 2014

W pogoni za szczęściem #2: Pogoda ducha

Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym,
czego nie mogę zmienić,
odwagi,
abym zmieniał to, co mogę zmienić,
i mądrości,
abym odróżniał jedno od drugiego.
Modlitwa o pogodę ducha, Reinhold Niebuhr
Kolejowe, Łąka, Maki, Tory

Czasem spotykam życzliwych. Bezinteresownie obdarzą szczerym uśmiechem, ciepłym spojrzeniem, miłym słowem. Zawsze staram się tę serdeczność odwzajemnić w głębi duszy żywiąc nadzieję, że w końcu sama zacznę w ten sposób rozsiewać pozytywną energię. To naprawdę miła odmiana po złości gniewnych ludźmi nierzadko doświadczanej w poczekalniach, w kolejkach, w sieci i nie tylko. Dla mnie pogoda ducha to cecha ludzi naprawdę szczęśliwych. Warto nad nią pracować, bo wzmacnia poczucie własnej wartości, upiększa, pobudza do życia, zapewnia wewnętrzny spokój, zwiększa koncentrację, rozwija kreatywność, dodaje odwagi i seksapilu.

Sześć kroków do pogody ducha znalezionych na stronach Zwierciadła:

  1. Miej swoje szczęśliwe miejsce
  2. Unikaj tego, czego nie lubisz
  3. Porzuć nierealne oczekiwania
  4. Zrezygnuj z czarno-białej wizji
  5. Naśladuj kroki dziecka (chodzi o to, aby cele osiągać krok po po kroku - zanim nauczymy się chodzić musimy postawić pierwsze kroki)
  6. Nie zapominaj o przyjemnościach

poniedziałek, 10 lutego 2014

Pomysł na obiad #14: Schab z anansem, cebulą i ryżem

Smak słodko kwaśny rzadko gości na naszym stole, ale po tym schabie mam ochotę na więcej. Danie lekkie i orzeźwiające w smaku. Propozycja cudownie współgra z wiosną, którą od kilku dni czuć już w szczecińskim powietrzu. Polecam.



Schab z anansem, cebulą i ryżem

składniki: 
200 g ryżu
3 plastry schabu
1 naprawdę duża cebula
5 plastrów ananasa z puszki
1/3 szklanki zalewy z ananasa w puszce
3 łyżki ketchupu
1 łyżeczka brązowego cukru
1 łyżeczka tymianku
sól
pieprz


przygotowanie:
Schab doprawić solą i pieprzem (dość mocno), rozbić i odstawić.
Ryż wsypać do garnka, lekko posolić, zalać podwójną do objętości ryżu objętością wody i doprowadzić do wrzenia. Po kilku minutach zredukować moc grzania do minimum i pozostawić pod przykryciem.
Schab obsmażyć na niewielkiej ilości oleju. Cebulę pokroić w cienkie piórka, doprawić solą, pieprzem, łyżeczka tymianku i wrzucić do schabu. Dodać łyżeczkę brązowego cukru i smażyć co jakiś czas mieszając, aż cebula się zeszkli i miejscami przyrumieni. Dodać zalewę z ananasa, ketchup i pół szklaneczki przegotowanej wody. Całość doprowadzić do wrzenia i dusić pod przykryciem na średnim ogniu ok. 15 minut. Ananasa pokroić na drobne kawałki i dodać do schabu. Całość dusić jeszcze przez 10-15 minut. Podawać z ryżem. Polecam!


sobota, 8 lutego 2014

Ale kino: Sierpień w hrabstwie Osage (2013)

Rzecz o spotkaniu rodzinnym spowodowanym niespodziewanym, i w efekcie końcowym tragicznym zdarzeniem. Rodzina jakich wiele. Są żale, zadry, tajemnice i zobowiązania, które z czasem zaczynają ciążyć...

źródło: www.imdb.com

Już podczas oglądania filmu gorzkie myśli przeszły przez moją głowę. Zaoferowani swoimi sprawami, gonimy za własnym szczęściem powierzchownie koncentrując się na sprawach innych, nawet najbliższych.  Niczym bumerang wróciło do mnie przeczytane jakiś czas temu „Nikt nigdy cię nie zrozumie. Nigdy.”* Samotni jesteśmy w tym naszym życiu, czasem nawet bardzo. I trochę żal rodziny, którą zdaje się czeka poważny kryzys, bo w dzisiejszych czasach zobowiązanie jakim jest ciąży i przeszkadza. Tylko czy to aby nie zgubne złudzenie?

Klimatyczny film, cudowne kreacje aktorskie (Meryl Streep, Julia Roberts, Chris Cooper, Juliet Lewis i wszyscy pozostali). W każdym z bohaterów można się przejrzeć, każdego da się zrozumieć, każdego można polubić. Sierpień w hrabstwie Osage to refleksyjne kino, i choć refleksje dość gorzkie to są w filmie momenty wywołujące szczery uśmiech. Z pewnością polecam.

„Życie jest bardzo długie .”
T.S.Eliot



*Byron Katie, Radość każdego dnia

piątek, 7 lutego 2014

Pomysł na obiad #13: Żeberka w kiszonej kapuście z kaszą gryczną

Dzisiejszą propozycję mogłabym właściwie nazywać wieprzowiną w kiszonej kapuście, bo zamiast żeberek czasem ląduje w niej schab lub karkówka. Danie dla amatorów wyrazistych smaków. Polecam.



Żeberka w kiszonej kapuście z kaszą gryczną

składniki: 
200 g kaszy gryczanej palonej
500 g żeberek wieprzowych
500 g kiszonej kapusty
1 średnia cebula
~70 g boczku wędzonego
1 mała łyżeczka soli
1 mała łyżeczka tymianku
1 łyżeczka pieprzu
szczypta słodkiej papryki
2 łyżeczki majeranku
1 łyżeczka  bazylii
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
2 listki laurowe
5 ziarenek ziela angielskiego



przygotowanie:
Żeberka umyć, osuszyć, doprawić solą, pieprzem, słodką papryką, majerankiem, tymiankiem i odstawić. Kiszoną kapustę nieco poszatkować. Boczek pokroić w niewielkie słupki, a cebulę (oczywiście po obraniu) w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć żeberka z każdej strony tak, aby mięso "zamknęło się". Dodać pokrojony boczek z cebulą i  smażyć na średnim ogniu do czasu, aż cebula się zeszkli. Do mięsa wrzucić kiszoną kapustę. Całość doprawić bazylią, zielem angielskim, listkiem laurowym, koncentratem pomidorowym, podlać szklaneczką wody, delikatnie wymieszać i dusić pod przykryciem przez 30-40 minut co jakiś czas mieszając.  Podawać z kaszą. (Choć czasem kaszę gryczaną kupuję w woreczkach, zawsze gotuję ją bez nich (wg. mnie gotowanie w plastikowych opakowaniach wcale nie jest wygodniejsze, a z pewnością bardziej toksyczne). Kaszę wsypuję do garnka, zalewam podwójną, w stosunku do jej objętości, objętością wody (200g to szklanka, więc wody daję 400 ml), doprawiam odrobiną soli, doprowadzam do wrzenia, a po minucie redukuję moc grzania do minimum i kasza na ciepłym palniku dochodzi sobie sama przez czas gotowania obiadu. Tak ugotowana kasza jest sypka.)
Polecam!


czwartek, 6 lutego 2014

TOP TEN Domowe sposoby na przeziębienie


Od kilku lat staram się przeziębienie leczyć za pomocą metod naturalnych. Dlaczego? Z perspektywy kilku lat widzę, że domowe sposoby na przeziębienie sprawiają, że choruję rzadziej. Być może dlatego, że zanim wrócę do normalnego funkcjonowania jestem faktycznie zdrowa. Oto moje TOP TEN sprawdzonych domowych sposobów do walki z przeziębieniem:
  1. Odpoczynek. Dla mnie najważniejsze w walce z przeziębieniem czy grypą jest „wyleżenie” choroby przez minimum 24 godziny (ciepły koc, dużo ciepłych płynów, abstynencja internetowa, obowiązki domowe ograniczone do minimum), a przez następne dwa, trzy dni staram się nie wychodzić z domu. Dwa razy na dzień warto porządnie przewietrzyć pomieszczenie, w którym się przebywa (szeroko otwarte okno przez ok. 15-20 minut) znajdując sobie na ten czas jakieś bezpieczne ciepłe miejsce w mieszkaniu. Po chorobie „nadprogramowo” warto zmienić pościel, wietrząc przy okazji kołdry i poduszki (w tym celu można je zostawić w wietrzonym pomieszczeniu bez poszew).
  2. Dużo ciepłych płynów. Suchość w gardle sprzyja namnażaniu się bakterii, dlatego w trakcie przeziębienia ważne jest aby przyjmować dużo ciepłych płynów, które nawilżają gardło, a dodatkowo rozrzedzają śluz i ułatwiają jego wydzielenie. Najbardziej wskazane są herbatki ziołowe o właściwościach przeciwwirusowych, wzmacniających czy wykrztuśnych (dzika róża, czarny bez, lipa, mięta), a także herbata z miodem, cytryną i imbirem, zielona herbata oraz gorąca woda z sokiem malinowym.
  3. Wilgotne powietrze. W walce z przeziębieniem warto zadbać, by powietrze w naszym otoczeniu było wilgotne, co korzystnie wpłynie na pracę śluzówki nosa, która zabezpiecza układ oddechowy przed drobnoustrojami chorobotwórczymi. Wilgotne powietrze zapewnią nawilżacze powietrza lub mokry ręcznik położony na ciepłym grzejniku czy kaloryferze. Zbawienne dla śluzówki nosa są także ciepłe prysznice. Ulgę może przynieść również oddychanie przez ręczniczek zmoczony uprzednio w ciepłej wodzie i trzymany na twarzy do momentu wystygnięcia.
  4. Gorący rosół. Rosół jest bogaty w łatwo przyswajalne składniki odżywcze oraz cysteinę, która ułatwia odkrztuszanie zalegającej w oskrzelach i płucach wydzieliny. Dodatkowo rosół rozgrzewa, wzmacnia, a para unosząca się z talerza gorącego rosołu niczym inhalacja udrażnia zatkany nos.
  5. Imbir. To moje najświeższe odkrycie. Jest zbawienny dla podrażnionego gardła. Kilka rozgryzionych plasterków „przepaliło” moje gardło natychmiastowo przynosząc ulgę. Po tym doświadczeniu nie mam wątpliwości co do wzmacniających właściwości imbiru, dlatego szczerze polecam herbatę z imbirem zwłaszcza w okresie przeziębień. Można nim także doprawić rosół ;)
  6. Syrop z cebuli. Ten naturalny prosty syrop wzmacnia odporność, pomaga w walce z przeziębieniem czy grypą. Swój przyrządzam wg kasic autorki bloga Pokrojone i doprawione  (przepis). Dodatek cytryny sprawia, że syrop naprawdę nieźle smakuje.
  7. Szałwia lekarska. Płukanka z naparu szałwi ma właściwości bakteriobójcze, a dodatkowo daje przyjemne poczucie znieczulenia i odkażenia gardła.
  8. Maść majerankowa. Dla mnie to idealny środek przynoszący ulgę skrzydełkom nosa podrażnionym częstym wycieraniem nosa w trakcie kataru. Dodatkowo maść majerankowa wykazuje delikatne działanie przeciwbakteryjne.
  9. Antyoksydanty. Witamina C, witamina E, beta karoten, cynk, selen, koenzym Q10 wpływają na odporność organizmu, pracę mózgu, a także opóźniają procesy starzenia się organizmu. Podczas choroby zapotrzebowanie na nie rośnie, gdyż na skutek niszczenia wolnych rodników powstałych w wyniku infekcji (a także ew. przyjmowania leków) ich poziom w organizmie znacząco obniża się. Z uwagi na przyswajalność warto sięgać do naturalnych źródeł, w których występują:
    Witamina C – czerwona papryka, herbatka z dzikiej róży, cytryna, pomarańcze
    Witamina E - masło, orzechy, makrela
    Beta karoten – marchew, pomidory
    Selen – czosnek, ryby, jaja, jabłka
    Cynk – gorzka czekolada, orzechy, ryby, jaja, jabłka
    Koenzym Q10- brokuł, makrela
  10. Wstrzemięźliwość od cukru i mleka. W trakcie choroby warto zrezygnować ze słodyczy, bo cukier w nich zawarty obniża odporność. Mleko zwiększa produkcję kwasu śluzowego stanowiącego dobre podłoże do rozwoju zarazków, dlatego jego spożywanie w trakcie infekcji też nie jest wskazane.

Posłowie


Wiem, że istnieją cudowne specyfiki po zażyciu, których chory na przeziębienie czy grypę czuje się niemal zdrowy i szybciej wraca do normalnego funkcjonowania (jeśli w ogóle z niego zrezygnuje). Te cudowne tabletki utrudniają jednak naturalną regenerację, bo tak naprawdę nie odczuwając dolegliwości eksploatujemy się ponad miarę, a żniwo przechodzonych przeziębień czy gryp zbieramy chorując kilka razy w sezonie. Takie podejście na dłuższą metę z pewnością też nie wyjdzie nam na dobre. Wystarczy poczytać ulotki dołączone do cudownych pigułek. Niemal zawsze obciążają i tak nadwyrężoną w dzisiejszych czasach wątrobę, a lista działań niepożądanych na wątrobie się nie kończy. Wiem z własnego doświadczenia, że lekarze nie żałują antybiotyków, przepisując je czasem na wyrost, choć powszechnie wiadomo, że wpływają one destrukcyjnie na naszą florę jelitową doprowadzając do przerostu niekorzystnych dla układu odpornościowego grzybów Candida przyczyniających się m.in. do astmy, alergii, jak również do rozprzestrzeniania się raka. Nie, nie chcę nikogo straszyć, chcę tylko zwrócić uwagę, że większość z nas wymienia zdrowie jako dobro najważniejsze, a w rzeczywistości nie dba o nie należycie i nie interesuje się nim dopóki coś porządnie nie nawali, a i wtedy pretensje mamy zazwyczaj do losu. Nie zapominajmy, że przemysł farmaceutyczny nastawiony jest na zysk, który zapewniają chorzy a nie zdrowi, dlatego latami lepią nas na swoją modłę. Wspomnę chociażby reklamy, które namawiają do wzięcia pigułki na wątrobę i obżerania się jak przysłowiowa świnia, a wystarczy przecież przy stole zachować umiar. Naprawdę. Osobiście uważam, że w trosce o własne zdrowie powinniśmy być czujni wobec swojego ciała i zrozumieć jego potrzeby. Nie, nie namawiam do bojkotowania lekarzy i lekarstw, namawiam tylko do zainteresowania się własnym zdrowiem i szczerej troski o nie.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Liebster Blog Award #4

    Otrzymałam kolejną nominacje Liebster Blog Award. Nominowała mnie Katarzyna Ka (Magiczne Słowa) Bardzo dziękuję i przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Jak już napisałam "nie podaje dalej", a w ramach podziękowania za wyróżnienia moje odpowiedzi:
    1. Twoja ulubiona książka, piosenka, film? Ulubione z książek to m.in. Przepiórki w płatkach róży (Laura Esquivel), Przepis na małżeństwo doskonałe (Byron Katie). Piosenek ulubionych też zbyt wiele. Pierwsze, które przychodzą mi do głowy: Thought I'd Died And Gone To Heaven oraz Inside out (Brayan Adams). Moje filmowe klimaty to:  Przyjaciele z kasą, Z dystansu, Między słowami, Hanami - Kwiat wiśni, 25. Godzina i długo by jeszcze wymieniać ;) 
    2. Jakie Państwa chciałabyś zwiedzić? Portugalia, Włochy, Francja, Norwegia, Irlandia, USA i wiele innych.
    3. Co Cię najbardziej wkurza? Wyrastam z wkurzania się, biorę życie jakim jest i staram się nie dać sprowokować do złości, która wg mnie jest destrukcyjną emocją. Zrozumiałam, że nie zmienię świata, nie sprawię by ludzie myśleli tak jak ja chcę, a jedyne na co mam wpływ to ja i moje życie ;) 
    4. Czy Twoja praca jest Twoją pasją? Ciągle szukam.
    5. Jak zaczynasz dzień? Kawa, śniadanie, weryfikacja planu dnia.
    6. Do czego masz słabość? Kawa, internet.
    7. Najbardziej szalona rzecz jaką zrobiłaś w życiu? Mam kilka umiarkowanych szaleństw na koncie, ale wierzę, że szaleństwo życia jeszcze przede mną :) 
    8. Co sprawia, że czujesz się szczęśliwa? Podróże małe i duże,  świadomość własnego rozwoju, mąż, córeczka, spotkania z rodzeństwem...
    9. Co robisz, gdy masz zły nastrój? Wychodzę.
    10. Cele na Rok 2014? Niestety nie zdradzę, bo mnie oficjalne deklaracje demotywują ;) 
    11. Kot czy Pies? Kot kojarzy mi się z niezależnością, a  pies z lojalnością. Cenię te dwie cechy, więc nie potrafię wybrać. Na marginesie: nie odczuwam potrzeby trzymania zwierząt w domu i trochę jej nie rozumiem. 


    LinkWithin

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...