wtorek, 13 maja 2014

Rozważania o wartościach

"Mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury do dobra małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa. Tylko taki związek może być uznany i potwierdzony społecznie jako małżeństwo. Nie mogą być uznane społecznie jako małżeństwo inne związki międzyludzkie, które tym warunkom nie odpowiadają, choć dzisiaj istnieją takie tendencje, bardzo groźne dla przyszłości ludzkiej rodziny i społeczeństw"."
Jan Paweł II

„© Depositphotos.com/monkeybusiness"

Pamiętam medialny skandal, który wybuchł w 1998r, gdy okazało się, że piosenka Izraela, która wygrała ówczesną Eurowizję była zaśpiewana przez transseksualistę. Dziś oficjalnie w konkursie uczestniczy drag queen. Co gorsza wygrywa konkurs właściwie chyba tylko przez sam fakt, że jest transwestytą. Wygrywa ponoć w imię tolerancji. Czy aby jednak na pewno? Mam wrażenie, że świat pojęć i wartości zostaje wywrócony do góry nogami. Zaczyna się to już w debacie publicznej, w której nagminnie dochodzi do wypaczania pojęć. Chociażby wspomniana tolerancja. Z definicji nie jest to akceptacja czyichś poglądów i zachowań, a ich poszanowanie (łac. tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”). Nie mniej jednak jeśli ktoś oficjalnie przyzna, że zachowania homoseksualne czy transwestyckie uważa za zaburzenie i zagrożenie dla przyszłości rodziny i społeczeństwa wytknięty mu zostanie brak tolerancji oraz homofobia. To bez sensu. Takie rozumienie tolerancji odbiera prawo do posiadania własnych przekonań, a jej idea jest przecież odwrotna. Wracając do tegorocznego zwycięzcy. Do przekłamania dochodzi już przy samym przedstawianiu go jako „kobiety z brodą” czy „zwyciężczyni”, bo jak powszechnie wiadomo Thomas Neuwirth jest mężczyzną przebranym za kobietę. Niby nic, tylko co z prawdą? Jeśli w tej z pozoru błahej sprawie media o nią nie dbają to jak im zaufać w sprawach naprawdę ważnych...

To całe zdarzenie spowodowało, że z niepokojem spojrzałam w przyszłość. Apeluję zatem byśmy zdobywali rzetelną wiedzę, pamiętali o wartościach wyniesionych z rodzinnych domów i posiadali własne poglądy w sprawach ważnych dla naszego kraju, miasta, rodziny i siebie, a przede wszystkim się w nie zaangażowali. Pamiętajmy o uczestniczeniu w wyborach powszechnych, bo rezygnując z prawa wyborczego marnujemy prawo głosu, o które walczyli dla nas nasi przodkowie. Pamiętajmy, że rządzącym wbrew temu co mówią zależy na naszej bierności. Ich poplecznicy do urn wyborczych chodzą zawsze i o naszych losach zaczyna decydować większość mniejszości, a nie taka jest idea demokracji. To jej wypaczenie. Jeśli masz taką możliwość zapisz się do związków zawodowych. Są one jednym z filarów państwa opiekuńczego. To one gwarantują pracownikom właściwe warunki zatrudnienia bez względu na sektor gospodarki, zapewniają bezpłatną pomoc oraz poradę prawną w przypadku konfliktu z pracodawcą. Polska wbrew pozorom jest w związkowym ogonie Europy, a w czołówce są kraje nordyckie, których gospodarka często przedstawiana jest jako wzorowa. Od siostry, która działa w związkach wiem, że zainteresowanie młodych ludzi związkami jest żadne. Nie robimy nic by żyło się lepiej, ale na sytuację w kraju narzekamy wszyscy. Zatroszczmy się o przyszłość naszą i naszych dzieci, bo samo się nie zrobi. To nasz czas, nie zmarnujmy go przed telewizorem. Nie warto.





PS
Poziom uzwiązkowienia w krajach OECD (%)
* Francja, Estonia, Polska, Hiszpania, Szwajcaria, Portugalia, Dania – dane za 2010 r., Czechy – 2009 r., Węgry, Luksemburg, Islandia – 2008 r.
Opracowanie Sedlak & Sedlak na podstawie OECD.Stat Extracts: 

źródło: www.rynekpracy.pl

2 komentarze:

  1. Zapisujcie się do związków jak możecie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może to jest odpowiedź, dlaczego u nas pomiata się pracownikiem, a umowy śmieciowe są normą.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...